Droga wojewódzka powstaje w wyniku polityki
Wczoraj na Komisji Inwestycji, Rolnictwa i Ekologii przy okazji dyskusji o finansowym wsparciu przez Gminę Brwinów celu, jakim jest wybudowanie nowej ważnej dużej (bo wojewódzkiej) drogi tzw. Paszkowianki (dyskusji miejscami żywiołowej) usłyszałem od Pana Przewodniczącego deklarację apolityczności stanowiska Rady Miejskiej w Brwinowie względem tej inwestycji.
Przedstawione rozumowanie było następujące:
Władze Gminy Michałowice wycofały się z umowy mrożenia określonej kwoty finansowej na ten cel, gdyż są przeciwne Paszkowiance z powodów politycznych. My z kolei kierujemy się dobrem mieszkańców gminy (fakt, że nie wszystkich, co uznał Pan Przewodniczący), ale swoją decyzję uzasadniamy rozumowaniem na podstawie analizy natężenia ruchu (patrz postscriptum) i przewidywania przyszłości. Tę analizę dokonują drogowi specjaliści, w których opinię wsłuchujemy się i na podstawie tak uzyskanej wiedzy podejmujemy decyzję podczas prawnie ważnego głosowania.
Ścieżka wydeptana przez ludzi sama z siebie polityczna nie jest, ale taką stać się bardzo łatwo może w wyniku relacji społecznych.
Po pierwsze:
Masowa technologia, która umożliwia powstanie drogi asfaltowej łącznie z pojazdami, które będą po niej jeździły, wynika z polityki organizacji wykorzystania zasobów na masową skalę.
Po drugie
Startowanie do wyborów i wykonywanie mandatu radnego jest aktem brania udziału w życiu politycznym, a radny, który pełni funkcję władzy ustawodawczej jest politykiem.
Po trzecie
Jeżeli radny twierdzi, że w jakimś miejscu powinna stać droga zamiast mokradeł lub odwrotnie, a ma większą sprawczość i wpływ na to, aby to ustanowić niż mieszkaniec, to jest to relacja władzy pomiędzy prawem, władzą wykonawczą i ustawodawczą, a mieszkańcami popierającymi lub niepopierającymi daną inwestycję. Wybudowanie drogi lub pozostawienie bagna w tym kontekście, kiedy ta sprawa budzi opór części społeczeństwa, jest jak najbardziej sprawą polityczną.
Skąd więc mniemanie o pozornej apolityczności samorządu?
Wynika to z myślenia o polityce jako o jakimś odejściu od obiektywnego zarządzania. Coś takiego jest jednak niemożliwe. Żadne społeczne zarządzanie nie jest wolne od uwarunkowania osób podejmujących decyzje od politycznego kontekstu: ich poglądów, ich wizji przyszłości gminy lub powiatu, oporu społecznego, wreszcie ich interesów politycznych.
Chyba dość oczywiste jest, że jeżeli radni chcący ubiegać się o reelekcję przeciwni jednej opcji, nabyliby wiedzę, która wskazywałaby, że bardziej atrakcyjna politycznie (np. z powodu większego poparcia wśród mieszkańców) jest druga opcja, byliby co najmniej bardziej skłonni do kompromisu.
Nie zmienia to faktu, że narracja apolityczności w polityce głównego nurtu w samorządach na Mazowszu trzyma się mocno.
Postscriptum
Inna sprawa, że powoływania się na poważne analizy prognozowania przyszłości ruchu drogowego w gminie w wyniku tak dużej zmiany, jak wybudowanie tej drogi, dokonane na podstawie systematycznie zebranych danych, wczoraj nie usłyszałem. Było za to sporo argumentów ad antiquitatem, ad populum i tzw. dowodów anegdotycznych. Dla sprawiedliwości należy dodać, że nie było ich także ze strony osób sprzeciwiających się tej drodze, jednak nie jest ich powinnością je przedstawić, jeżeli domagają się tego od władz.
PPS następnego dnia. Warto zauważyć, że mieszkańcy z Gminy Brwinów, którzy nie popierają tej inwestycji i postulują przeprowadzenie takich analiz, w przeciwieństwie do władz Brwinowa, nie mają środków, aby takie analizy przeprowadzić.
— CC: Warroza Licencja: Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Na tych samych warunkach #Brwinów