Gorąca sesja Rady Miejskiej w Brwinowie z zimnym prysznicem dla mieszkańca
Słowo wstępne
Długo wahałem się, czy publikować ten artykuł. Ostatecznie uznałem, że warto. Nie po to, by kogokolwiek atakować, ale po to, by zatrzymać się na chwilę i skłonić do refleksji – zwłaszcza radnych, którzy podejmują decyzje w naszym imieniu.
Ten tekst jest także efektem rozmów z innymi zaangażowanymi mieszkańcami, którzy przysłuchiwali się ostatniej sesji Rady Miejskiej w Brwinowie i aktywnie uczestniczą w życiu Gminy. Wszyscy, z którymi rozmawiałem, mieli bardzo podobne odczucia i ocenę tego, co wydarzyło się wokół skargi mieszkańca. Uznałem, że warto by to co widzieliśmy, słyszeliśmy wybrzmiało publicznie. Czasem jedna sesja mówi więcej o funkcjonowaniu samorządu niż dziesiątki oficjalnych komunikatów.
Publikuję to również dlatego, że większość z nas na co dzień nie interesuje się tym, czym zajmuje się Rada Miejska. A to właśnie ten organ stanowi lokalne prawo i podejmuje decyzje, które realnie wpływają na nasze bezpieczeństwo, komfort i jakość życia. Jeśli nie będziemy patrzeć władzy na ręce, łatwo przegapić momenty, które dużo mówią o standardach działania samorządu.

Początek historii
W ostatnich 2 miesiącach przez rozmowy sąsiedzkie, grupy na facebooku przetoczył się gorący temat zimy, która zaatakowała Polskę i Gminę Brwinów – nieodśnieżonych dróg i śliskich chodników w naszych miejscowościach oraz braku możliwości dodzwonienia się do Urzędu Gminy, aby zgłosić problemy z zalegającą pokrywą śnieżną i lodem.
Jeden z mieszkańców zamiast narzekać w mediach społecznościowych postanowił zareagować i złożył skargę do Rady Miejskiej w Brwinowie na działania burmistrza jako zarządcy dróg lokalnych. Skarga dotyczyła braku odśnieżania i śliskości dróg w Milęcinie i była wyrazem troski o bezpieczeństwo i zdrowie mieszkańców.
Komisja Skarg, Wniosków i Petycji – pierwsze rozpatrzenie
Zgodnie z procedurą skarga trafia najpierw do zaopiniowania przez Komisję Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miejskiej w Brwinowie, która m.in. zajmuje się rozpatrywaniem skarg na działania burmistrza i jednostek organizacyjnych gminy oraz wniosków i petycji obywateli. Jej skład to radni: Hanna Jankowska i Grzegorz Mieszała (przewodnicząca i wiceprzewodniczący reprezentujący Dobro Wspólne – komitet burmistrza), Kacper Kozłowski (PIS), Karolina Krupa (niezależna).
Dyskusja na posiedzeniu Komisji poświęconej tej sprawie pomimo obecności tylko trojga radnych (przy nieobecności przewodniczącej Jankowskiej) była gorąca. Uczestniczyli w niej również skarżący mieszkaniec, sołtyska Milęcina i inni zainteresowani tematem mieszkańcy Gminy.
Podczas posiedzenia odczytano pismo samego burmistrza skierowane do Komisji, do którego były załączone wydruki GPS z pojazdu odśnieżającego mające udowodnić, że zadanie związane z odśnieżaniem dróg wskazanych przez skarżącego mieszkańca zostało zrealizowane. Te argumenty nie przekonały radnych, bo skarga była datowana na dzień 19.01.2026, a przedstawione wydruki z GPS były z 20.01.2026 i kolejnych dni. W piśmie burmistrza do Komisji pojawiły się tematy poboczne, jak choćby o tym, że wyborcy decydują o tym, kto rządzi, a dodatkowo że burmistrz liczy na kolejną wygraną w wyborach, jak tylko, jego zdaniem niekonstytucyjna zmiana o dwukadencyjności zostanie, zniesiona.
Komisja uznała skargę za zasadną (2 głosy za – radny Kozłowski i radna Krupa, 1 wstrzymujący się – radny Mieszała) i skierowała skargę pod uchwałę Rady Miejskiej w Brwinowie. Można to uznać za zaskakujący wynik, bo przez ostatnie lata rządów burmistrza Kosińskiego taki precedens się chyba jeszcze nie pojawił – skargi na jego działania były w zarodku (tj. w Komisji) odrzucane.
Co warte podkreślenia wiceprzewodniczący dysponował na posiedzeniu Komisji wyłącznie gotową uchwałą o odrzuceniu skargi. To ciekawa praktyka, która może sugerować, że inna opcja nie była nawet brana pod uwagę.
Przy tej okazji należy zauważyć absurdalną konstrukcję składu Komisji Skarg, Wniosków i Petycji: Połowa składu Komisji to radni z ugrupowania burmistrza (i to w dodatku przewodnicząca i wiceprzewodniczący). To powoduje, że mieszkańcy mogą mieć wątpliwości co do bezstronności komisji i tego, czy cokolwiek, co może mieć związek ze “skazą” na nieskazitelnym wizerunku burmistrza, przejdzie przez Komisję Skarg, Wniosków i Petycji.
Obsługa skargi na sesji: Budowanie muru z formalizmów zamiast mostu dla obywatela
18 lutego nastąpił dalszy ciąg tej historii. Odbyła się sesja Rady Miejskiej w Brwinowie poświęcona głównie tematowi w/w skargi.
Jako obserwator spraw lokalnych nie mogłem sobie odmówić uczestnictwa w ciekawie zapowiadającym się wydarzeniu. W naszej gminie to była sprawa bezprecedensowa! Z jednej strony mogła być potraktowana jako uderzająca w wizerunek burmistrza, a z drugiej była ważna dla mieszkańców w kontekście weryfikacji sprawności reagowania Gminy na zalegający śnieg (dawała możliwość rozważenia, czy nie powinno się popracować nad standardami i reagować szybciej na pojawiające się problemy, tak by takie skargi wcale nie były potrzebne). Z trzeciej strony Rada Miejska stanęła przed wyzwaniem, czy uznanie skargi za zasadną może spowodować lawinę (sic!) podobnych skarg.
Udając się na tę sesję nie spodziewałem się teatru proceduralnego; nie spodziewałem się 2 godzin rozbierania na części pierwsze tego, co mieszkaniec miał na myśli, jakich słów użył i czy jedna z dróg, którą zgłosił jest w utrzymaniu gminy czy nie (choć wniosek dotyczył kilku dróg, w tym drogi na 100% pod zarządem Gminy).
Już od początku sesji można było mieć poczucie, że niektórym radnym szczególnie zależało, by zdjąć ten temat z porządku obrad. Radny Kurządkowski (Dobro Wspólne) zaraz po otwarciu sesji zgłosił „błąd formalny” i oznajmił, że skoro winny jest pracownik Urzędu Gminy, to skargę powinien rozpatrywać burmistrz, a nie rada. Według niego nie można złożyć skargi na burmistrza, trzeba złożyć skargę do burmistrza na pracownika. Zgłosił wniosek o zdjęcie uchwały z porządku obrad.
Wniosek o zdjęcie uchwały z porządku obrad nie “przeszedł”, choć w głosowaniu poparli go radni: Kurządkowski, Olczak, Rakowiecki, Szymczukiewicz, Tymińska, Winiarski (wszyscy z Dobro Wspólne). W większości radni zagłosowali przeciwko temu wnioskowi – może to zasługa odważnie wypowiedzianego przez radną Krupę słowa „WSTYD”, które skłoniło ich do refleksji.
Mało budujące jest to, że głosujący za zdjęciem uchwały z porządku obrad wyżej wymienieni radni nie mieliby skrupułów, by odesłać skarżącego mieszkańca do domu z kwitkiem bez pochylenia się nad problemem.
W dalszej części dyskusji nad skargą aktywnie głos zabierali radni: Krupa, Kozłowski, Mieszała, Obara-Michlewska (KO), Adamczyk (Halo Mieszkańcy), Jankowska. Do dyskusji dołączył też na moment radna Niewiadomska-Pasieka (KO) oraz kilkukrotnie (na prośbę uczestników dyskusji) wypowiadał się obecny na sesji gminny radca prawny tłumacząc zawiłości przepisów i różnorodnych terminów.
Głos otrzymał również burmistrz, który na wstępie zapewnił, że o w/w wniosku radnego Kurządkowskiego ze swojego komitetu nic nie wiedział. Burmistrz był przygotowany do obrony. Przedstawił wieloslajdową prezentację, przytoczył orzeczenia sądów, mówił o pogodzie, prognozach, finansach. Obejrzeliśmy także przygotowany przez niego film z wideorejestratora gminnego busa z przejazdem przez jedną z omawianych dróg. To miało pokazać, jak gmina dba o tę drogę – wskazał na utwardzenie zrealizowane przez gminę, wykoszone pobocza itp. Nie dość, że film był sprzed 3 lat (2023 rok), to jeszcze nie odnosił się do meritum sprawy, tj. skargi na brak odśnieżenia drogi w styczniu bieżącego roku. Burmistrz poświęcił też sporo czasu na omówienie zasad ruchu drogowego, w tym m.in. dostosowania prędkości do warunków na drodze – można było się poczuć jak na kursie na prawo jazdy. Niestety, przez tego typu dywagacje i poruszanie wielu wątków można było odnieść wrażenie, że burmistrz chciał rozmydlić temat.
Warto zauważyć, że w agendzie sesji nie przewidziano wystąpienia skarżącego mieszkańca, więc poprosiła o nie radna Krupa.
Skarżący (mieszkaniec Milęcina) – był dobrze przygotowany, złożoną skargę uzasadnił, wskazał konkretne drogi i daty. Przyszedł po pomoc, po wysłuchanie, po zrozumienie.
W trakcie debaty wśród radnych sprzyjających burmistrzowi pojawiały się wątpliwości: Czy mieszkaniec poprawnie ustalił, czyja jest droga i czy jest w posiadaniu, czy nie w posiadaniu? Czy mieszkaniec rozumie słowo „zarządca”? Czy wie, co to uprawnienia, a co obowiązki – a właściwie ich brak? Czy na pewno dobrze się zastanowił, czy gmina powinna odśnieżyć? I czy „odśnieżyć” to to samo, co „odśnieżać”? Czy na pewno dostatecznie myśli, analizuje i odmienia słowa? Zastanawiano się też, czy jedna z dróg, które zgłosił mieszkaniec jest we władaniu gminy czy nie. Zdania były podzielone i można było odnieść wrażenie, że od osoby, która chce złożyć skargę, oczekiwano w praktyce umiejętności niemal eksperckich: znajomości przepisów, procedur i właściwości organów, orientacji w kwestiach pogodowych oraz obowiązkach służb, sprawnego sprzętu do komunikacji, a przy tym odporności psychicznej, determinacji i nieugiętego charakteru. Miało się odczucie, że zamiast uproszczonych zasad i pomocy przy właściwym sformułowaniu skargi, oczekiwano od mieszkańca, by radził sobie jak profesjonalny prawnik z doktoratem z prawa administracyjnego.
Przy okazji w trakcie sesji sami członkowie Komisji Skarg, Wniosków i Petycji od kolegów radnych usłyszeli, że nie byli wystarczająco wnikliwi przy przygotowaniu projektu uchwały, że nie działali jak biuro detektywistyczne i nie zbadali, czy to, co opisano, faktycznie miało miejsce i czy brak odśnieżenia był rzeczywisty – choć radni Kozłowski i Krupa deklarowali, że byli na miejscu i naocznie widzieli stan dróg i zagrożenie dla bezpieczeństwa (co nawet obrazowo opisał radny Kozłowski opowiadając, jak jego samochód samoczynnie zsunął się z drogi z powodu śliskości nawierzchni).
Po ok. 2 godzinach przewodniczący Rakowiecki (Dobro Wspólne) znienacka oznajmił, że dopatrzył się braków w uzasadnieniu Komisji, nie podobała mu się lakoniczność uzasadnienia Komisji. Stwierdził, że ciężko by mu było pod takim uzasadnieniem się podpisać. Wskazał konieczność wnikliwej analizy zagadnienia i złożył wniosek o zwrócenie projektu uchwały do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji celem ustalenia stanu faktycznego i prawnego w kontekście wniesionej skargi. Dlaczego takie stanowisko i taki wniosek dopiero po 2 godzinach żywiołowej dyskusji? Generalnie wniosek spotkał się z dezaprobatą sporej części radnych, co wykazali w głosowaniu – wniosek “nie przeszedł”, choć za zagłosowali znowu radni z Dobro Wspólne (tym razem w mniejszym gronie): Jankowska, Olczak, Rakowiecki i Winiarski.
Zdrowym rozsądkiem i zniecierpliwieniem wykazała się radna Koralewska (KO) wnioskując o przejście “w końcu” do głosowania. Tym samym Rada przystąpiła do głosowania nad uchwałą w sprawie rozpoznania skargi na Burmistrza Gminy Brwinów w sprawie braku realizacji obligatoryjnych zadań gminy w zakresie zimowego utrzymania dróg gminnych w Milęcinie. Wynik głosowania: uchwała nie została przyjęta.
Rozkład głosów radnych:
Przeciw: Bartos, Jankowska, Kurządkowski, Niewiadomska-Pasieka, Olczak, Rakowiecki, Tymińska, Winiarski, Żukowski.
Za: Adamczyk, Koralewska, Kozłowski, Krupa, Kühn, Obara-Michlewska, Rosiński
Wstrzymuje się: Mieszała
Smutne jest to, że kilkoro radnych, którzy głosowali przeciwko przyjęciu uchwały o uznaniu skargi za zasadną, nie zabrało głosu w tej 2-godzinnej dyskusji. To wydaje się nie fair wobec mieszkańca, który skargę złożył. Przy głosowaniu w sposób odmienny od rekomendacji Komisji Skarg, Wniosków i Petycji, taki głos powinien być wcześniej uzasadniony – mieszkańcowi skarżącemu należało się wyjaśnienie.
Warto zauważyć, że podczas sesji przewodniczący Rakowiecki wielokrotnie powoływał się na statut Gminy Brwinów zapominając przy organizacji tej sesji o punkcie “Sprawy wniesione i wolne wnioski” w agendzie, a to przecież element wskazany w statucie jako część sesji. Na sesji byli obecni mieszkańcy i radni, którzy przy okazji tego spotkania chcieli podnieść inne wątki i sprawy - nie dano im więc na to szans.
Podsumowanie – między lojalnością a odpowiedzialnością
Ta sesja pokazała, jak cienka jest granica między lojalnością polityczną a odpowiedzialnością instytucjonalną. Wnikliwi obserwatorzy zauważyli, że w debacie nie wszystkim chodziło o śnieg, nie chodziło o lód (i lud :)). Chodziło o to, by władza pozostała nietknięta. W trakcie sesji w odczuciu uczestniczących w obradach mieszkańców spora grupa radnych skupiła się się na obronie burmistrza, a nie na rozwiązaniu problemu.
Należy podkreślić, że przyjęcie tej skargi miałoby charakter wyłącznie symboliczny, a debatowano nad nią 2 godziny (!)
W moim odczuciu cała historia pokazuje, że skarga na burmistrza to droga przez proceduralną męką. Ma się wrażenie, że niektórzy zapomnieli, że Rada Miejska jest organem kontrolnym wobec władzy wykonawczej (burmistrza).
[ŁF]
— CC: @franzolot@pol.social #brwinów #brwinów_blogosfera #malawspolnota