Uroczystość wręczania pamiątkowych medali w gminie Brwinów
9 marca w Pałacyku w Otrębusach odbyła się uroczystość wręczenia pamiątkowych medali honorowym obywatelom gminy Brwinów. Na profilu facebook Gminy pojawiło się wiele zdjęć z tego wydarzenia – uroczystości doniosłej, znaczącej i nobilitującej. W końcu chodzi o uhonorowanie osób wyjątkowych dla gminy, o nieposzlakowanej opinii i szczególnych zasługach, osób, które znają naszą gminę jak własną kieszeń, a ich działania wykraczają daleko poza jej granice i służą wszystkim mieszkańcom.
Opublikowana relacja fotograficzna pokazuje podniosłą atmosferę tej chwili, a także przedstawia sylwetki wyróżnionych osób. Zdjęciom towarzyszy odesłanie do opisu na stronie Gminy – i właśnie tam pojawiają się pierwsze wątpliwości. W uzasadnieniu wyboru czytamy bowiem, że tytuł przyznawany jest osobom szczególnie zasłużonym poprzez swoją działalność społeczną lub zawodową na terenie gminy, angażującym się na rzecz mieszkańców lub będącym jej ambasadorami na zewnątrz. Ambasador – jak wiadomo – to przedstawiciel wspólnoty działający w jej interesie poza jej granicami. Ale wydaje się, że ta “szczególność” jest tu jeszcze ważniejsza i chcemy się jej z uwagą przyjrzeć.
Tajne zebranie radnych
Przypomnijmy, pierwsze posiedzenie dotyczące kandydatur odbyło się podczas głośnego w mediach zebrania plenarnego radnych, które wzbudziło kontrowersje ze względu na brak wcześniejszego poinformowania mieszkańców. Właśnie podczas tego spotkania omawiano m.in. kandydatury na honorowych obywateli gminy.
W sprawie interweniował również Rzecznik Praw Obywatelskich, a o całej sytuacji pisała Gazeta Prawna, Serwis Smorządowy PAP oraz Stowarzyszenie Mała Wspólnota w 2 wpisach z ubiegłego roku: 20 marca 2025 i 5 czerwca 2025
W piśmie skierowanym do przewodniczącego Rady Miejskiej w Brwinowie wskazano, że omawianie spraw dotyczących potencjalnych uchwał – w tym kandydatur na honorowych obywateli – podczas nieformalnych, zamkniętych spotkań radnych jest niewłaściwe z punktu widzenia zasady jawności działania organów samorządu.
W wyjaśnieniach skierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich przewodniczący Rady Miejskiej w Brwinowie wskazał, iż „spotkanie Państwa Radnych Rady Miejskiej w Brwinowie w dniu 20 marca 2025 r. miało charakter nieformalny/wewnętrzny i odbyło się na moje zaproszenie jako Przewodniczącego Rady Miejskiej w Brwinowie. Chciałem bowiem spotkać się z radnymi i porozmawiać nt. spraw związanych z Gminą, m.in. nt. kandydatur do uhonorowania Honorowym Obywatelstwem Gminy Brwinów i podstaw tworzenia statutu gminy”.
Dlaczego teraz to ważne?
Już na etapie zgłaszania kandydatur pojawiły się poważne wątpliwości dotyczące przejrzystości życia publicznego oraz realnego udziału mieszkańców w podejmowaniu decyzji dotyczących wspólnoty samorządowej. Wspólnota ta – zgodnie z definicją – obejmuje ogół mieszkańców gminy, którzy z mocy prawa ją tworzą. Pytanie jednak, czy w tym przypadku rzeczywiście wszyscy mogli mieć wpływ na decyzję i czy brak tego wpływu nie odbija się dziś na tak doniosłym wyborze. Czy rzeczywiście spotkanie miało charakter nieformalny i nie miało większych konsekwencji?
Formalne spotkanie radnych
O tym, kto formalnie został wybrany, mieszkańcy mogli dowiedzieć się podczas wrześniowej sesji Rady Miejskiej, na której podjęto uchwałę w sprawie nadania tytułu Honorowego Obywatela Gminy Brwinów (uchwała została podjęta jednogłośnie) Trudno jednak pozbyć się wrażenia, że mieszkańcy nie mieli możliwości wyrażenia swojej opinii na temat kandydatów.
Konsekwencje takiego sposobu podejmowania decyzji widać po przyjrzeniu się dokonanym wyborom.
Jak czytamy na stronie gminy Brwinów:
Trzeci z nowych honorowych obywateli – Zbigniew Ostrowski – wykazał się jako dyrektor MZDW w Warszawie olbrzymią otwartością na współpracę z brwinowskim samorządem i wspierał wiele inicjatyw dotyczących modernizacji dróg wojewódzkich oraz skrzyżowań dróg wojewódzkich z drogami niższej kategorii na terenie Gminy Brwinów. Jak powiedział w laudacji zastępca burmistrza Sławomir Walendowski, na podkreślenie zasługują zwłaszcza jego działania inwestycyjne podejmowane w czasie problemów finansowych Województwa Mazowieckiego. Dzięki życzliwości dyrektora Ostrowskiego, który miał w zakresie swojego działania na terenie całego Mazowsza około 3 tysiące km dróg, na terenie gminy Brwinów zostało zrealizowanych kilkanaście dużych zadań inwestycyjnych o łącznej wartości ponad 30 mln zł.
Źródło: Strona brwinow.pl
Tymczasem z dokumentów udostępnionych na stronie gminy Michałowice wynika, że w okresie kierowania Mazowieckim Zarządem Dróg Wojewódzkich Zbigniew Ostrowski uczestniczył w działaniach instytucjonalnych związanych z przygotowaniem inwestycji drogowych na terenie regionu, w tym planowanej budowy tzw. Paszkowianki. Sama inwestycja budzi obecnie zastrzeżenia i sprzeciw części mieszkańców, zwłaszcza w miejscowościach, przez które planowany jest jej przebieg, o czym MZDW w Warszawie wie i wiedziało.
O co w tym wszystkim zatem chodzi? Czy mamy powody do niezadowolenia?
Patrząc z perspektywy mieszkańca Kań, sprawa jest dla nas kluczowa. Tytuł honorowego obywatela gminy, przyznawany jest przecież za zasługi. I nie chodzi tu o zwykłe wykonywanie obowiązków zawodowych, bo te każdy z nas wykonuje, lecz o zasługi szczególne. To słowo pojawia się zresztą w uzasadnieniu.
Co jest więc szczególnego w budowie dróg i dbaniu o potrzeby mieszkańców regionu – zwłaszcza gdy odbywa się to za publiczne środki? Tego z uzasadnienia się nie dowiemy. Nie wiemy też, czy wiedzą to radni. To oni przecież mieli dostęp do sylwetek wszystkich kandydatów podczas zamkniętego spotkania plenarnego. Ilu było w sumie zgłoszonych kandydatur? Czy były jakieś odrzucone? Jeśli tak – dlaczego te osoby nie zasłużyły na miano „szczególnych”?
Przewodniczący Rady Miejskiej, Sławomir Rakowiecki, usprawiedliwiając to spotkanie, wskazywał, że nie podejmowano tam żadnych formalnych decyzji. Czyli jak? Przedstawiono kandydatów i tyle? A przecież właśnie tam była okazja, by zadać pytania: dlaczego akurat dyrektor MZDW, skoro na płotach mieszkańców gminy wiszą plakaty z hasłem „STOP Paszkowiance”?
Czy fakt, że nie podejmowano formalnych decyzji, a jedynie omawiano kandydatury honorowych obywateli – przypomnijmy, traktowanych niemal jak bohaterów, o czym świadczą zdjęcia z uroczystości – naprawdę oznacza, że spotkanie nie powinno być jawne i transparentne? Przecież jako mieszkańcy powinniśmy mieć możliwość powiedzenia: tak, to jest osoba, która zasługuje na to wyróżnienie.
Ktoś powie: takie są reguły, taka jest umowa w samorządzie – nie da się przecież zapytać każdego mieszkańca. To prawda, nie da się. Ale przy stole plenarnego zebrania siedzieli radni. Czy mieli wtedy głos? Czy zapytali, dlaczego właśnie ta osoba? Dlaczego mimo protestów mieszkańców i negatywnych skojarzeń z MZDW wśród części z nich, przedstawiciel tej instytucji zostaje bohaterem całej wspólnoty? Czy wiedzieli, że przedstawiony kandydat uczestniczył przy działaniach związanych z budową kontrowersyjnej drogi?
Naprawdę nie jest łatwo pisać o tym kolejny raz. Nie chodzi o to, by radnych zniechęcać czy atakować. Ale jak inaczej pokazać, że brak jawności mści się na każdym kroku?
Właściwym miejscem do takich dyskusji są spotkania jawne. Jawność i transparentność są tarczą – chronią przed domysłami, przed zarzutami, że ktoś czegoś nie powiedział, nie poinformował, albo czegoś nie dopilnował.
Teraz zostaje tylko powiedzieć: Kanie, macie honorowego obywatela związanego z Paszkowianką, przepraszamy 🤷♂️
Autor: KW, KGW Kania